Archiwum autora: tatamaracje

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki dorosłych już dzieci. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc.

Ach, te powiedzonka!

Wczoraj Franki schodząc rano na klatce schodowej potknął się i runął cztery schodki w dół. Na szczęście był tak grubo ubrany, że nic mu się wielkiego nie stało. W zasadzie nic, bo na wardze pojawiło się opuchnięcie i małe zaczerwienienie. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Magiczne słowo

Wczoraj odbierając dzieci z przedszkola dowiedziałem się, że odbyło się muzyczne przesłuchanie wszystkich przedszkolaków. Przyszedł pan ze szkoły muzycznej w poszukiwaniu młodych talentów. – I co, coś wam powiedział ten pan? – dopytywałem się z ciekawości. Zo kiwnęła przecząco głową. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Mam talent

Kolejny w tym miesiącu wydłużony weekend za nami. Dzieci są już w przedszkolu, no i dobrze. Przez weekend mieliśmy z Miszą mnóstwo roboty w związku z pomysłami naszych pociech. Zaczęło się od Frankiego i jego koncepcji zbudowania strzelby.– Tata, zrobisz … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Rodzinka na imieninkach

  Ten rysunek dostałem od Zo na imieniny. Pierwszy z lewej (w okularach), to ja. Obok mnie Misza, dalej Zo i Franki.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Zasada pierwszeństwa

Franki mimo skończonych pięciu lat nadal ma problemy z odróżnieniem pojęć czasowych. Wczoraj na przykład zapytał się mnie, kiedy będą znowu kasztany. Odparłem, że za rok.– Hura! – wykrzyknął uradowany – To już niedługo!Dla Frankiego rok oznacza niezbyt odległy czas … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

O robakach w brzuchu

Franki zaczął przesadzą z ilością pochłanianych słodyczy. Jego ulubiony tekst, zwłaszcza w okolicach kolacji to:– Jestem taki głodny…– To zrobię ci kanapkę – woła z kuchni rozradowana Misza.– Nieee… – odpowiada syn nasz ukochany. – Zjadłbym raczej coś słodkiego.Słodkie to … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 2 komentarze

Mowa pożegnalna

Zo poprosiła bym w jej imieniu napisał kilka ciepłych słów o Doris. Dobrze, podejmę się tego niezwykłego zadania. Z głębokim żalem przyjęliśmy wszyscy wiadomość o tym, że Doris odeszła od nas na zawsze. Jak ujęła trafnie Zo, to bardzo smutna … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Jak zostałem dentystą

Zo traci kolejne zęby. Tym razem w najbardziej widocznej części zgryzu, czyli z samego frontu. Wygląda przekomicznie bez dwóch górnych siekaczy i muszę się przyzwyczaić do widoku szczerbatego uśmiechu mojej córki. Sam się zresztą walnie przyczyniłem to tego stanu. A … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Perełki cz. II

Z cyklu zdarzyło się kiedyś: Po powrocie z pracy Misza zastała Zo siedzącą na łóżku z opuszczonymi na stopach spodniami od piżamy.– Zosiu, jak ty się ubrałaś?– Bo było mi zimno i nogi mi się trzęsiły. Franki woła do Zo:– … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Jeden komentarz

Niedzielny spacer z Bibi

Dzieci są w zasadzie na chorobowym. Przeziębienie. W rzeczywistości po tym, jak rozrabiają w domu, sądzić by można, że nic im nie jest.W niedzielę było słonecznie. Poetycko ujmując – złota polska jesień. Aż żal było przetrawić cały dzień na siedzeniu … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz