Karolina jedyna

Przedwczoraj odwiedziłem pod wieczór dom siostry mojej jedynej. Ania była akurat zajęta kąpaniem Felusia, szwagier brukował chodnik na ogródku, więc przywitała mnie Karola. Była już po kąpieli w piżamce.
– Pomożesz mi posprzątać mój pokój? – zapytała na powitanie.
Pomogłem.Przy okazji musiałem zapoznać się i wyrazić zachwyt nad kolekcją dziewczęcych torebek schowanych w wiklinowym koszu.
– A zrobisz mi kolację? – spytała znów Karolinka-Spinka.
Zrobiłem, bardzo chętnie. Zająłem się przygotowywaniem kakałka i krojeniem chleba. Karolcia posmarowała skibki czekoladowym kremem i nałożyła na różowy talerzyk z wizerunkami księżniczek. Wszystko to zaniosła do swojego stoliczka i przystąpiła do jedzenia.
– Zobacz tato! Z wujkiem zrobiliśmy śniadanie – zawołała do wchodzącego do kuchni szwagra.
Śniadanie, czy kolacja – jak to tam kto zwał – ważne, że robiliśmy coś wspólnie. Po posiłku Karolcia przyszła do mnie usiadła mi na kolanach i patrząc filuternie kątem oka zapytała:
– A właściwie to dlaczego tak mnie lubisz?
– Bo jesteś najwspanialszą Karolinką na świecie. Jedyną taką jaką znam – odparłem natychmiast.
– Aha, teraz rozumiem – odparła moja siostrzenica i poszła bawić się do swojego pokoju.

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubi pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od blogu, poprzez recenzje książkowe na utworach literackich kończąc. Obecnie pracuje w drukarni naukowej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *