Akcja ząb

No to mamy już pierwsze rwanie mleczaka za sobą. Zo pozbyła się wczoraj swojego pierwszego ząbka. Została po nim przerwa w dolnym uzębieniu. Mamy teraz w domu małą szczerbatkę. Ale po kolei…
Od dobrego tygodnia w dolnej szczęce Zo ruszała się jedynka. Wypychał ją stały ząb, który zaczął już kiełkować. Wszelkie jednak próby usunięcia mleczaka domowymi sposobami natrafiały na opór właścicielki. Grzebanie przy jej zębie rodziło wielki niepokój Zo, która nie pozwalała nawet go sobie dotykać. Nie było innej rady, Miszka postanowiła, że jedziemy do dentysty. Franki też pojechał z nami, na przegląd.
Oba brzdące bardzo dzielnie zniosły wizytę u pani stomatolog. Może dlatego, że miały obiecane drobne upominki, jeżeli będą zachowywać się grzecznie. Pani dentystka chwyciła kleszcze i jednym sprawnym ruchem ukręciła mleczaka. Zo nawet tego nie poczuła. W nagrodę dostała blaszane pudełeczko na ząbki.
– Wydżysz Flanek, to nycz ne bolało – mówiła Zo przez tamponik, który trzymała wciąż w ustach.
– No przecież wiem – odpowiadał lekceważąco Franki, który swój przegląd uzębienie również uważał za bohaterski wyczyn.
Wieczorem ząbek schowany w blaszanym pudełku spoczął pod poduszką Zo.
– Czy wróżka przyniesie mi w nocy złoty pieniążek? – spytała senna właścicielka pudełeczka.
– Tak, oczywiście – zapewniłem i zacząłem się zastanawiać skąd wytrzasnąć złotą monetę. Na szczęście przypomniałem sobie o mojej kolekcji okazjonalnych dwuzłotówek. Gdy Zo zasnęła przejrzałem zbiory i wybrałem monetę wybitą z okazji dożynek. Na awersie była dziewczyna w stroju ludowym, więc uznałem, że może się to Zo spodobać.
Rano jeszcze przed godziną szóstą obudził mnie radosny okrzyk Zo:
– Tato! Zobacz dostałam złoty pieniążek!
– No, niesamowite -odparłem zaspanym głosem.
– Jak tobie wypadną ząbki to też dostaniesz pieniążka – oznajmiła radośnie moja córka.
– Wiesz, nie sądzę. A poza tym, jeśli mi zaczną wypadać zęby to tylko ze starości i nowe mi nie odrosną.
– To nie martw się tato – powiedziała Zo na pocieszenie. – Jak chcesz, to ten pieniążek może być nasz wspólny.
                                                                                                      

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubi pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od blogu, poprzez recenzje książkowe na utworach literackich kończąc. Obecnie pracuje w drukarni naukowej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *