Panny roztropne

Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. (Mt 25, 1-13)

Co jest oliwą naszego życia, którą mamy mieć gotową na przyjście Pana? To rzeczywiście nie jest łatwe pytanie, na którym się od dłuższego czasu zastanawiam. Każdy z nas chciałby być jak te panny roztropne, bo znamy zakończenie tej przypowieści. Ale czy w naszym życiu nie jest jednak więcej panien nierozsądnych, panien po prostu głupich? Oczywiście, że jesteśmy bardziej jak owe panny, co głupio roztrwoniły oliwę do swoich lamp.
Rozważając ten fragment Ewangelii wydaje mi się, że te lampy symbolizują nasze życie, oliwą zaś jest Łaska Boża. Każdy z nas ludzi otrzymuje Boży dar w postaci Łaski i Miłosierdzia. Jesteśmy jednak malutkimi istotami, niecierpliwymi z natury, użalającymi się nieustanie nad swoim marnym losem i trwoniącymi bez opamiętania tym, co dostaliśmy od Boga. Czy umiemy pomnażać te dary, czy tylko bez refleksyjnie je marnować? Tak często zapominamy o istocie naszego życia, zapominamy o obecności Stwórcy, który zapowiedział, że kiedyś przyjdzie po nas. Żyjemy szybko, intensywnie, tylko dla siebie, dla swoich przyjemności. A kiedy Pan Młody przyjdzie by nas zaprosić na wesele może się okazać, że nasze lampy będą puste. Pogrążeni w ciemności nie odnajdziemy drogi na przyjęcie weselne. Będzie już za późno.
Co robić, by w naszej lampie nie zabrakło oliwy? Jak podtrzymywać płomień lampy? Na pewno trzeba żyć Łaską, dostrzegać ją i być za nią wdzięcznym Bogu. Każdego dnia. To nie jest łatwe, bo trzeba być cierpliwym i pokornym w sercu. Ale czyż to nie zacznie w nas wyrabiać cechy roztropności? Małymi kroczkami, dzień w dzień dzięki Bożej Łasce jesteśmy stale powołani do bycia roztropnymi, czyli tymi, którzy z radością zostaną przyjęci na wesele Pana.

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubi pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od blogu, poprzez recenzje książkowe na utworach literackich kończąc. Obecnie pracuje w drukarni naukowej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.