Zatrute serce

Czasami, nawet przy szczerych chęciach czynienia dobra, można bardzo źle zacząć dzień. Stres pracą, pośpiech, zajęcie głowy dręczącymi myślami. Wystarczy jedna drobna iskierka w całej tej beczce wypełnionej środkami wybuchowymi i mamy gotową awanturę. Krzyk jest formą agresji, bardzo nieprzyjemnej zresztą w stosunku do tego, do kogo kierujemy naszą złość. Boli tym bardziej, jeżeli wyładowujemy tą całą złą energię na swoich najbliższych: współmałżonka, dzieci.

Dziś poniosło mnie i wykrzyczałem w krótkich słowach do mojego syna kłębiącą się we mnie złość na cały świat. Awantura o błahostkę, a moja reakcja zupełnie nieadekwatna do sytuacji. Myślę, że w tym momencie moje serce poczuło dotyk złego ducha. W tej jednej sekundzie zawahania miałem możliwość wypuścić powietrze i głęboko odetchnąć, albo wykrzyczeć całą złość. Wybrałem tę drugą opcję, bo była łatwiejsza, bardziej oczywista, łudząca nadzieją, że poczuję się lepiej. To przewrotne kłamstwo złego. Wcale nie poczułem się lepiej.

Dopiero później przyszła refleksja nad tym jak bardzo źle zacząłem ten dzień. Nawet nie miałem siły i ochoty na modlitwę, na wspólną modlitwę z żoną i dziećmi. Tak bardzo było zatrute moje serce. Bez pomocy Pana Boga nasze serca stają się łatwym celem na dotknięcie złego. Przekonałem się o tym wczytując się w dzisiejszy fragment Ewangelii (Łk 11, 15-26). Siły zła naprawdę gotowe są zawładnąć naszą duszą. Mówi o tym sam Pan Jezus. Dlatego bez modlitewnej tarczy jesteśmy bezbronni i bezwolni, targani jak liście na wietrze. Jeżeli nie zakotwiczymy naszej woli w Łasce Bożej nie będziemy mieli siły do walki ze złem. Musimy mieć tego świadomość w każdym momencie, w każdej chwili. Może to da nam siłę, by zacząć dobrze każdy dzień naszego życia tu na ziemi.

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubi pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od blogu, poprzez recenzje książkowe na utworach literackich kończąc. Obecnie pracuje w drukarni naukowej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Małżeństwo, Pan Bóg, Rodzina. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.