Żyć Słowem

Fragment czytania z dzisiejszego dnia: ,,Kapłani, prorocy i cały lud słyszeli Jeremiasza mówiącego te słowa w domu Pańskim. Gdy zaś Jeremiasz skończył mówić wszystko to, co mu Pan nakazał głosić całemu ludowi, prorocy i cały lud pochwycili go, mówiąc: «Musisz umrzeć! Dlaczego prorokowałeś w imię Pana, że się z tym domem stanie to, co z Szilo, a to miasto ulegnie zniszczeniu i pozostanie niezamieszkałe?” (Jr 26, 1-9).

Poranna msza święta w kościele oo. dominikanów. Krótka homilia, która wywarła na mnie wielkie wrażenie. Słowo Boże możemy odebrać w dwójnasób. Albo przyjmiemy je do swego serca i zaczniemy nim żyć, albo je zupełnie odrzucimy. Nie ma drogi pośredniej. Wsłuchując się w Boży Przekaz nie możemy Go zignorować, zlekceważyć, przejść obojętnie. Słowo Boże musi w nas żyć, żeby mogło przynosić plon obfity. Nie zawsze Słowo to będzie dla nas łatwe do przyjęcia. Może nawet zaboleć. Ale takie jest życie, jeśli chcemy żyć musimy oddychać, ruszać się, nawet jeśli to boli. Tylko martwi nic już nie czują. Jeżeli ignorujemy Boże Słowo, nie chcemy Go przyjąć, to jesteśmy jak ten lud w świątyni, który wołał do Jeremiasza: ,,musisz umrzeć!”  Albo przyjmujesz to co Bóg mówi do ciebie i żyjesz, albo odrzucasz to i jesteś martwy. Innej, pośredniej drogi nie ma.

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubi pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od blogu, poprzez recenzje książkowe na utworach literackich kończąc. Obecnie pracuje w drukarni naukowej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *