Siła uśmiechu

Od kilku tygodni załatwiam dokumenty w starostwie powiatowym. Podziwiam ludzi, którzy muszą pracować w takim urzędzie. Setki klientów, spraw, ciągły ruch, hałas. Wywoływany numerek do stanowiska, petent, sprawdzanie dokumentów, pieczątka, podpis, kolejny numerek, kolejny petent… i tak przez kilka godzin. Trudno zapamiętać czyjąś twarz. A jednak… Gdy byłem w urzędzie 6 grudnia, po wypełnieniu i złożeniu odpowiednich formularzy podziękowałem pani, która przyjmowała ode mnie dokumenty i z uśmiechem życzyłem jej miłego święta Mikołajek. Spojrzała wtedy na mnie zdziwiona, ale odwzajemniła uśmiech. Dziś po dziesięciu dniach znów byłem w starostwie i załatwiałem kolejną sprawę. Była inna pani w okienku. Jednak w pewnym momencie przeszła przez korytarz pani, która obsługiwała mnie 6 grudnia. Mimo iż na sali znajdowało się wielu klientów odwróciła się specjalnie do mnie i z uśmiechem na twarzy przywitała się:

– Dzień dobry panu.

Zapamiętała mnie. Siła jednego uśmiechu, który nie kosztuje wiele wysiłku, a daje tak dużo drugiej osobie. Uśmiechajmy się częściej do siebie na wzajem!

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc. Obecnie pracuję w drukarni akademickiej i prowadzę kursy przygotowawcze dla narzeczonych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *