Każdy coś hoduje

Zapanowała jakaś moda, aby w każdej klasie w szkole było hodowane jakieś zwierzę. U Franka są to rybki, u Zosi przez jakiś czas był to chomik. To nawet całkiem pożyteczna sprawa, bo dzieci się angażują w opiekę i dokarmianie zwierzątek. Jest to niewątpliwie dodatkowa szkolna atrakcja. Dziś rano jadąc do szkoły wspominaliśmy o tym, a ja wypytywałem się jakie zwierzątka są w innych klasach:

– No różne – stwierdziła Zo. – Na przykład II B ma wszy.

Też fajnie. Pytanie czy wszy to też zwierzę hodowlane, czy raczej niechciane?

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc. Obecnie pracuję w drukarni akademickiej i prowadzę kursy przygotowawcze dla narzeczonych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieci, śmieszne, szkoła. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *