Zosia czytelniczka

Jestem pod ogromnym wrażeniem jak nasza Zosia szybko załapała czytelniczego bakcyla. Wszystko zaczęło się na początku zimy od lektury ,,Dzieci z Bulerbyn”. Zosia ambitnie podeszła do zadania i postanowiła sama przeczytać całą książkę. Dała radę. Chodziła z tą książką wszędzie i wykorzystywała wolne chwile, żeby sięgnąć do lektury. Po ,,Dzieciach z Bulerbyn” przyszedł czas na ,,Bułęczkę” Jadwigi Korczakowskiej. I tą lekturę Zosia szybko ,,zaliczyła”. Czytanie weszło jej w krew, więc zaczęła pochłaniać te książki, które lubi, czyli opowiadania z serii ,,Biuro detektywistyczne Lasse i Maia”. Z niewielką pomocą Miszy i moją zdążyła też przeczytać ,,Zośkę detektyw” i ,,Zośkę ryzykantkę” oraz ,,Urodziny Daisy”. Wszystko to zaledwie w dwa miesiące od początku roku.

Cieszy nas to ogromnie. W dzisiejszych czasach gdy książka wygrywa z tabletem to jest to rzecz godna nagłośnienia. Może procentują teraz nasze rodzicielskie starania wpojenia miłości do słowa drukowanego. Zo i Franki jeszcze w czasach przedszkolnych zostali zapisani do miejskiej biblioteki i chodzili z nami wypożyczać książki. Chodziliśmy też swego czasu na zajęcia do zaczarowanej ,,Księgarni z bajki”, gdzie wróżka czytała fragmenty lektur. Stało się u nas zwyczajem czytanie książek na dobranoc, przed zaśnięciem. Wszystko to razem zaczyna przynosić teraz efekty.

Żeby tylko Franki jeszcze zapałał miłością do czytania… W jego przypadku na razie zwycięża miłość do gier komputerowych.

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc. Obecnie pracuję w drukarni akademickiej i prowadzę kursy przygotowawcze dla narzeczonych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieci, Rodzinne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *