Telefon ze szkoły

Jak wspominałem wcześniej Franki został w tym roku zuchem. W każdy czwartek o 17 ma zbiórki w szkole. Po zbiórce odbiera go przeważnie Misza. Jakież było moje zdziwienie w miniony czwartek, gdy przed godziną 16 odebrałem na mojej komórce telefon ze szkoły. Byłem akurat na wykładach. W słuchawce usłyszałem głos Frankiego:

– Tato, przyjedź po mnie. Dziś nie ma zbiórki zuchowej.

– Dobrze, zaczekaj, zaraz zadzwonię do mamy i powiem jej, że ma ciebie odebrać – odpowiedziałem kompletnie zaskoczony.

– Już nie musisz – usłyszałem uradowany głos syna. – Mama właśnie weszła. To pa!

Połączenie zostało zakończone.

Zastanawiało mnie, jak Franki wykombinował, żeby zadzwonić do mnie ze szkolnego telefonu. Dopiero w domu usłyszałem całą historię. Zbiórka rzeczywiście prawie w ostatniej chwili została odwołana. Wszyscy zuchowie zostali zaprowadzeni do sekretariatu szkolnego i każdy miał prawo do jednego telefonu do rodzica. Numery telefonów dzieci mają zapisane w dzienniczkach. Próbuję sobie wyobrazić długą kolejkę drugo i trzecioklasistów stojących przed drzwiami sekretariatu, każdy z dzienniczkiem w dłoni, każdy z przejęciem informujący swego rodzica o odwołanej zbiórce. Pani sekretarka musiała mieć niezły ubaw…

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc. Obecnie pracuję w drukarni akademickiej i prowadzę kursy przygotowawcze dla narzeczonych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieci, Rodzinne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *