Nasze pasje

Franki wziął się wreszcie za czytanie. Sam z siebie. Zapewne zachęcił go dobry przykład starszej siostry. Zo dzielnie przebrnęła przez lekturę ,,Dziadek i niedźwiadek”, a teraz walczy z ,,Dziećmi z Bulerbyn”. Franki tymczasem sięgnął po wypożyczoną z biblioteki książkę ,,Julek czyli karp” – zabawne perypetie szkolno-rodzinne jego równolatka. W niedzielę zastałem go czytającego na głos rozdział pod tytułem ,,Pasja”. Julek opisuje czymże to pasjonują się członkowie jego rodziny. Dochodzi do wniosku, że pasją mamy jest sprzątanie, bo ciągle sprząta mieszkanie, pasją babci z racji ciągłego chodzenia do kościoła na pewno jest chęć bycia w niebie, a pasją taty bycie sam sobie szefem, bo ciągle narzeka na pracę.

– Tylko nie czytaj tego mamie – powiedziałem konspiracyjnie do młodego. – Bo jak usłyszy o pasj do sprzątania to się na pewno zirytuje.

– Ok! – Mrugnął porozumiewawczo mój syn. Na to weszła Zo i od razu podchwyciła temat:

– A twoją pasją tato jest siedzenie na kanapie, oglądanie dziennika w telewizji i spanie – skwitowała.

– Tylko tyle? – spytałem lekko zawiedziony.

– Nooo… – dumała chwilę moja pierworodna. – W zasadzie to nie wiem czy robisz coś innego.

I tak oto widzą mnie moje dzieci. Portret swojego ojca oczami córki. Muszę się wziąć za siebie.

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc. Obecnie pracuję w drukarni akademickiej i prowadzę kursy przygotowawcze dla narzeczonych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieci, Rodzinne i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *