W ramach akcji sprzątania ziemi ruszyliśmy z workami na śmieci do naszego pobliskiego lasku. Sprzątanie wyglądało mniej więcej tak, że to ja wypatrywałem w chaszczach butelek po piwie, puszek i innych śmieci, a Zo i Franki zajęci byli szukaniem żab, ważek i śledzeniem kaczek pływających po bajorku. Ważne jednak, że byliśmy w terenie. A pogoda iście wiosenna.
A po sprzątaniu czas na osiedlowy piknik. Ognisko, kiełbaska i napoje.



