Totalny spokój

Niedziela wieczór. W pokojach na piętrze szykujemy dzieci do spania. Koniec długiego weekendu, jutro wczesna pobudka i wyjazd do szkoły. Jest Misza, Zo, brakuje tylko Frankiego. Schodzę na dół do salonu, patrzę a młody okryty kocem leży sobie na kanapie przed telewizorem. Jest już po wszystkich bajkach, a poza tym Franki nie lubi zostawać wieczorami w pokoju sam. Zawsze się boi. Tym bardziej zdziwiony pytam, dlaczego nie idzie położyć się na górę.

– Tak sobie leżę spokojnie – mówi rozmarzonym głosem Franki – bo nikt mi nie zazdrości, że leżę na tej kanapie.

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki dorosłych już dzieci. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieci, Rodzinne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *