Mistyczna cisza

Sobotni poranek. Misza pojechała do ojca pomóc w sprzątaniu mieszkania, a ja zostałem sam z trójką dzieci. Tak, z trójką! Nocowała bowiem u nas Karola. Dziewczyny same wzięły się za szykowanie śniadania i zrobiły ,,kanapki dla księżniczek”, czyli suche bułki ręcznie przepołowione z plasterkiem szynki na wierzchu (przepis oryginalny – wszelkie prawa autorskie zastrzeżone). Na szczęście w odpowiedniej chwili wkroczyłem do kuchni by zapanować nad spontanicznym przygotowywaniem porannego posiłku.
Cała trójka usiadła w pokoju przy stole i nawet (o dziwo!) wyłączyli telewizor. Do moich uszu doszedł następujący monolog Frankiego:
– Jaka cisza… Szkoda, że nie możemy zapalić świeczki… Bo jak jest cicho to możemy usłyszeć Pana Boga. Słyszymy go w ciszy, a widzimy w ogniu. Dlatego zapalamy świeczkę.

Proszę bardzo, sześć tygodni chodzenia do katolickiej szkoły i jakie mądrości…

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc. Obecnie pracuję w drukarni akademickiej i prowadzę kursy przygotowawcze dla narzeczonych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *