Misja ewnagelizacyjna Zo

Odwiedziła nas niedawno Olga z rodzicami. Zo bardzo się cieszyła na jej odwiedziny. W końcu są najlepszymi przyjaciółkami z przedszkola. My, starzy zasiedliśmy przy stole w dużym pokoju i raczyliśmy się herbatą i słodkim zakupionym na tę okazję przez Miszkę. Młodzież zajęła się sobą. O dziwo, Franki też lubi wizyty Olgi i potrafią się bawić razem we troje. Co jakiś czas młodzi formując trzyosobowy pochód maszerowali z jednego pokoju do drugiego. Zo na przodzie nadawała tempo i hasła, które wspólnie skandowali. Był więc pochód księżniczko-rycerski, był pochód indiańsko-kowbojski, był też przemarsz… hmm… przemarsz wyraźnie o zabarwieniu religijnym.
– Idziemy do Pana Jezusa! – wydzierała się Zo, a reszta pochodu powtarzała za nią.
– Pan Jezus na nas czeka! Tu są jego opłatki – pochód zatrzymał się przy naszym herbacianym stole, a Zo zaczęła rozdawać jego uczestnikom wyrwane z zeszytu karteczki. Chwilę później religijna manifestacja przeniosła się do kuchni, a do naszych uszu dotarła pieśń zaintonowana oczywiście przez naszą córkę:
– Hosanna, hosanna! Hosanna na wysokości!

– Skąd ci się wzięło takie natchnienie do pieśni kościelnych? – pytałem z rozbawieniem Zo, gdy Olga i jej rodzice wyszli już od nas.
– Oj, tato, to tylko taka zabawa.
– Przecież Olga nie chodzi w przedszkolu na religię.
– Teraz już chodzi – odparła dumnie Zo. Mówiła to tak, jakby to była jej osobista zasługa.
Zresztą, kto wie…

                                                                                                                                      

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc. Obecnie pracuję w drukarni akademickiej i prowadzę kursy przygotowawcze dla narzeczonych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *