W czwartek Zo miała w szkole swoją pierwszą ,,dorosłą” dyskotekę. Zabawa szkolna odbywała się po lekcjach od godziny 17 do 20. Po raz pierwszy zawoziłem moją rodzoną córkę na wieczorną imprezę. Zo była bardzo podekscytowana i starannie się do dyskoteki przygotowywała. Było to wszak ważne wydarzenie szkolne i towarzyskie. Moja mała dziewczynka zaczyna towarzyskie życie nastolatki. Zawiozłem ją do szkoły i po trzech godzinach wróciłem. Zosia byla zachwycona zabawą, choć nie ukrywała, że już pod koniec z niecierpliwością wypatrywała mojego przybycia. Zosia bawiała się jedynie ze swoimi koleżankami. Chłopacy w jej wieku nie wykazują jeszcze większego zainteresowania płcią przeciwną.
W tym czasie, gdy Zo bawiła się wspaniale w szkole Misza z Frankim siedziała na pogotowiu. Młody skręcił sobie prawą nogę. Tę samą, którą miał złamaną latem. Takie to są już przypadki naszych pociech…
