Bardzo długi weekend świąteczny właśnie dobiegł końca. Zo i Franki zaliczyli w tym czasie kilka wizyt rodzinnych i towarzyskich. Było i tak, że my gościliśmy kolegę Franka i koleżankę Zosi, a potem oni byli goszczeni u swoich znajomych. Franki po powrocie od kolegi tak zdawał relację ze swego pobytu w mieszkaniu na osiedlu:
– I wiesz tato, wyszliśmy potem na podwórko przed blokiem. Powiedziałem wówczas Wojtkowi, że dobrze, że wyszliśmy, bo musimy się trochę dotlenić. Ja mieszkam na wsi, więc jestem już przyzwyczajony do częstego dotleniania, a Wojtek mieszka w mieście i dlatego musi wychodzić na dwór.
Ot, mądrości wiejskiego filozofa…
