Alkomat Franki

Powiem otwarcie, sytuacja w której całą rodziną poruszmy się naszym samochodem, a ja zasiadam na miejscu pasażera zdarza się wyjątkowo rzadko. Na tyle rzadko, że budzi zawsze zdziwienie i niepokój pasażerów z tylnej kanapy, czyli naszych dzieci.
W zeszłym tygodniu umówiłem się z Miszą, że wracając ze szkoły odbierze mnie po drodze wprost z chodnika. Czekałem więc na umówionym skrzyżowaniu i kiedy nadjechał nasz pojazd szybko wskoczyłem na siedzenie pasażera. Dzieci milczały. Dopiero Franki po jakimś czasie odezwał się z charakterystyczną nutką w głosie w stylu ,,a ja coś wiem”:
– Ja wiem dlaczego tata nie prowadzi samochodu… Bo pił ,,alkohor”!

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki obecnie nastolatków: Zosi i Franka. Lubi pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od blogu, poprzez recenzje książkowe na utworach literackich kończąc. Obecnie pracuje w drukarni naukowej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *