W klubie pancernika – dokończenie

cdn…
 Nadrabiam już zaległości i choć z dużym opóźnieniem, to jednak postaram się dokończyć opis naszych wakacji.
Byliśmy jeden dzień w Gdańsku. A co, niech nasze dzieci wiedzą, że są jeszcze inne miasta w Polsce, a nie tylko ich rodzony Poznań. Stare Miasto robi wrażenie europejskiego centrum turystycznych pielgrzymek. Kolorowy, wielojęzyczny tłum przewija się przez Długi Targ w kierunku Neptuna. Pełno knajpek, straganów z bursztynami, wąskich uliczek prowadzących do poszczególnych bram, którymi wychodzi się w stronę nadbrzeża. I to wszystko warto zobaczyć, w przeciwieństwie do akademików w których nocowaliśmy. Dzieci i tak były najbardziej zachwycone porcjami lodów. W zasadzie nic więcej ich nie interesowało. No może jeszcze gonienie za gołębiami.
Wracając do Kuźnicy, to muszę przyznać (bez żadnej kryptoreklamy), że to najlepsze miejsce na wakacje dla rodzin z małymi dziećmi. Po pierwsze morze (a w zasadzie dwa akweny: bo z jednej strony Zatoka Gdańska, z drugiej otwarte Morze Bałtyckie). Szeroka plaża, mało ludzi i wszędzie blisko. Po drugie Kuźnica nie jest jeszcze ośrodkiem turystycznym. Nie ma tu żadnych dyskotek, salonów gier komputerowych, hoteli, wesołych miasteczek i wszelkiego innego głośnego i wysysającego kasę badziewia. Są za to lody, gofry i tylko jeden sklep z pamiątkami. To na prawdę idealne miejsce na spędzenie w spokoju nadmorskich wakacji.
Ach, warto jeszcze dodać, że wieczorną ciszę przerywa jedynie gitarowe brzmienie koncertów na żywo granych w knajpce przy pomoście.
Przyznam się, że bardzo polubiłem to miejsce. Misza też. Nasze dzieci również. Więc pełnia szczęścia. Pewnie tu wrócimy. Nie raz.

    

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki dorosłych już dzieci. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *