Tuż przed snem Franki zarysował dość jasno swoją przyszłość.
– Ja się nie ożenię. Będę leśniczym i będę mieszkał w lesie.
– I nie będzie ci smutno samemu? – spytałem
– Nie, bo w lesie jest dużo zwierząt!
Póki co nasz mały leśniczy przy pomocy taty-dentysty pozbył się swojego drugiego zęba. Najbardziej był dumny z tego, że wróżka-zębuszka przyniosła mu w nocy złoty pieniążek.
