Niezły interes

Czy Franki ma smykałkę do interesów? Tego bym nie powiedział, bo handel wymienny jaki prowadzi między kolegami w zerówce raczej nie przynosi mu korzyści. Kiedyś wymienił trzech nowych ludzików Lego Ninjago na zdezelowanego robocika Wallego. Ale to, że jest małym kombinatorem, to nie ulega wątpliwości.
W sobotę rozmawialiśmy o zbliżającym się baliku mikołajkowym i wymyślaliśmy z dziećmi jakie to przebrania w tym roku założą. Franki oczywiście najchętniej byłby żołnierzem. Wtedy przypomniałem sobie o starej wojskowej czapce czerwonoarmisty, którą przywiozłem kiedyś z wycieczki do Lwowa. Odnalazłem ją i dla zabawy założyłem Frankiemu na głowę. Bardzo mu się spodobała prawdziwa wojskowa czapka.
– Czy mógłbym ją sobie zabrać na zawsze? – spytał z nadzieją w głosie.
– Nie, bo to moja cenna pamiątka przywieziona z podróży – odparłem mając nadzieję, że to zamknie ostatecznie roszczenia mego syna. Ale Franki kombinował dalej:
– To ty mi ją dasz, a ja będę ci ją co jakiś czas przynosił i pokazywał!

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki dorosłych już dzieci. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *