Pomagamy mamie

Wciąż jeszcze się przeprowadzamy. Ciągle coś trzeba spakować, przewieźć, wypakować, umyć, znaleźć miejsce w szafie. Trwa to drugi tydzień i wszyscy, łącznie z dziećmi mamy tego wszystkiego już po dziurki w nosie. Czasami emocje biorą górę i puszczają nerwy. Zwłaszcza Misza odchorowuje całą tą przeprowadzkę i wciąż powtarza, że nie ma siły.

Wczoraj wieczorem mieliśmy szykować już dzieci do spania, ale gdy wpadliśmy z Miszą do pokojów dzieci zaczęliśmy robić generalne porządki w ich szafkach. W pewnym momencie Misza przerwała i poszła kąpać Frankiego. Zo została ze stertą swoich zabawek, które trzeba było poszeregować do odpowiednich pudełek.

– Musimy pomóc mamie w sprzątaniu – odezwała się do mnie Zo. Ja siedziałem na kanapie z mętnym wzrokiem utkwionym gdzieś w przestrzeni. Kompletnie się zawiesiłem.

– W ogóle to ja mało mamie pomagam – kontynuowała swój wywód Zo. – Teraz jednak mama jest zmęczona więc musimy jej pomóc.

– Yhy! – wyjęknąłem.

– No więc rusz swój tyłeczek tatusiu! – uśmiechnęła się słodko moja mała księżniczka.

O tatamaracje

Z wykształcenia politolog, dziennikarz i doradca życia rodzinnego. Z miłości mąż i ojciec dwójki dorosłych już dzieci. Lubię pisać, tworzyć wszelakie formy pisane od bloga, poprzez recenzje książkowe na drobnych utworach literackich kończąc.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *